[recenzja] FabrykaZlecen.pl

books

Temat bezrobocia wśród młodych ludzi to przygasa, to znów staje się głośny. Jedna strona narzeka na brak wykwalifikowanych pracowników, inny na darmowe, ciągnące się miesiącami staże, które nic nie dają. Większość skupia się na narzekaniu. Jako, że jestem raczej z tych uśmiechniętych (no chyba, że grypa, autobus, korki, ciapa na zewnątrz, lub wiertarka usąsiada – niepotrzebne skreślić! ), zamiast złorzeczyć, wolę szukać światełka w tunelu.

Temat jest mi bliski. Jeszcze nie tak dawno temu sama byłam na początku drogi zawodowej, nie bardzo wiedząc, co ze sobą począć. Szukając, badając, popełniając mniejsze i większe błędy.

Warto głośno mówić i wskazywać tzw. „good practice”. Fajnych miejsc i ludzi, którzy pomogą/podpowiedzą, jak poprowadzić swoją ścieżkę rozwoju, tak by:

  1. Znaleźć pracę, w której się spełniasz
  2. Dostawać za wykonaną robotę sensowne wynagrodzenie
  3. Nie rezygnować z życia prywatnego, studiów i czasu na kawę/ bąbelki z przyjaciółmi.

Tego typu miejscem, na które trafiłam, szperając po sieci, jest portal FabrykaZlecen.pl. Już po pobieżnej analizie widać, że powstał właśnie z myślą o młodych niespokojnych duchach, ludziach ambitnych, których interesuje pierwsza praca czy pierwsze zlecenia. W przeciwieństwie do popularnych portali pracowych mocno stawia akcent do zdobywaniu pierwszych doświadczeń i wzbogacaniu CV.

Sama pierwsze kroki w zawodowe stawiałam, łącząc pracę ze szkołą. Dla tych, którzy nie próbowali, polecam – niezły sport ekstremalny :) Ci, którzy próbowali sami, wiedzą, jak ciężko to wszystko połączyć. Profesorzy ciągną za jedną rękę, szef za drugą. Najlepiej byłoby się sklonować albo wydłużyć dobę o kilka ładnych godzin.

Tutaj muszę pochwalić portal pomysłowość. Każda osoba szukająca zleceń/wolontariatu może z góry zadeklarować, w jakie dni jesteś dostępny (do wyboru są trzy opcje: dostępny cały dzień, dostępny pół dnia, niedostępny.)

Dobrego początki ale…

Ale nie może być tak, że będę tylko słodzić. Widać, że portal dopiero zaczyna swoją działalność. Są opcje, które szwankują. Okienka, które powinny być klikalne, takie nie są. Lista zleceniodawców mówiąc oględnie nie powala.

Z drugiej jednak strony, to dopiero początek i od czegoś trzeba zacząć. Przecież to świetna alternatywa dla – przykładowo – Gumtree, które zbiera ogłoszenia bardzo różnej jakości, a i zleceniodawcy nie są w najmniejszy sposób sprawdzeni.

Podsumowując. Warto trzymać rękę na pulsie i obserwować Fabrykę Zleceń. Jeśli uda im się rozwinąć i zwiększyć zainteresowanie pracodawców (wzbogacić bazę zleceń), to mają szansę stać się konkurencją dla Pracuj.pl – zwłaszcza dla ludzi dopiero wchodzących na rynek pracy.

Dam sobie jeszcze kilka dni na spokojną obserwację a wnioskami podzielę się z wami w najbliższym czasie.

Podaj dalej