Kambodża, część druga

IMG_20141213_223926

O godzinie 2.00 odjeżdżamy busem do granicy, a następnie Bangkoku. Tam łapiemy najbliższy lot do Krabi. Spędzimy zatem okrągły tydzień na wyspach.
Odwiedziliśmy dziś niezwykłą restaurację. Za 6$ od osoby mogliśmy cieszyć się nieskończoną liczbą miejscowych smakołyków. Smażyliśmy we własnych kociołkach mięso ( wołowina, wieprzowina, mięso krokodyla, kamlary, krewetki, bliżej mi nieznane gatunki ryb), które polewaliśmy podgrzewanym bulionem. Spróbowałam wszystkiego, co zaskoczyło nawet mnie samą.
W między czasie, kiedy czekałam na ekipę przy stoliku, zaczęłam przeglądać zdjęcia z Pragi i przypominać sobie, że gdzieś jednak może być całkiem zimno. Po chwili zorientowałam się, że za mną ustawiła się czwórka sympatycznych młodych ludzi z obsługi. Trochę się speszyli, kiedy się odwróciłam, ale zaraz spytali, czy to są zdjęcia z zimnego kraju. Opowiedziałam im o śniegu. Potem poprosili, żebym pokazała zdjęcia swoich bliskich. Byli niesamowicie ciekawi, skąd przybyłam i jak wygląda moje życie na co dzień.
***
Pożegnaliśmy się z Natry (na zdjęciu). Dowiedzieliśmy się, że jego brat spokojnie dojechał do domu – cały poprzedni dzień woził nas po Siem Reap. Podał mi swój adres mailowy, żebym mogła przesłać mu zdjęcie z domu. Na pewno nigdy nie widział śniegu…
To miejsce pozostanie w mojej pamięci żywe. Obiecałam sobie, że po powrocie do Polski znajdę fundację, która utrzymuje tutejsze szkoły i szpitale. Wierzę w to, że nawet symboliczna pomoc się liczy. I pozwoli mi przynajmniej żyć ze świadomością, że gdzieś na świecie dzieci nie mogą iść do szkoły, bo od godz. 4.00 idą do pracy. Bez dnia wolnego, bez miękkiego łóżeczka i czasu na to, żeby przeżywać swoje dzieciństwo.
Natry i Misterey. Będę o nich pamiętać, obiecałam im to.

Podaj dalej

  • http://www.blogger.com/profile/17039009653621645829 fenomenalnie

    Magia <3

  • http://www.dobregeny.pl Dobre Geny

    nie wiem czy pisać, że chcę spróbować krokodyla, czy jednak też zacząć szukać fundacji…

    ale Ty opowiadasz fajnie Kasia!