Makijażowe pewniaki na jesień [INGLOT, Revlon, Sephora, Eveline, Astor, Bourjous, Artdeco]

IMG_7171

Kiedy nadchodzi jesień i do codziennej garderoby wracają marynarki i apaszki, zmieniam też zestaw obowiązkowy w makijażu. Z roku na rok on się trochę zmienia, ale pewne rzeczy pozostają stałe.

Oto mój zestaw pewniaków na codzienny makijaż do pracy!

1. Podkład REVLON Colorstay (Ivory & Natural beige)

IMG_7181

Części z was nie trzeba przekonywać do tego podkładu wszechczasów od Revlonu. Rewelacyjne krycie, piękne stapianie z naturalnym kolorytem i trwałość. To trzy główne cechy, jakie przychodzą mi na myśl, kiedy myślę o moich ulubieńcach.

Jest moim nieodłącznym towarzyszem zwłaszcza w okresach, kiedy cera zmaga się z niedoskonałościami i uporczywym trądzikiem na tle hormonalnym. Świetnie nadaje się dla cer mieszanych i tłustych zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczór. Wielokrotnie stosowałam go na moich klientkach ślubnych i za każdym razem zdawał egzamin, także w grę wchodzi też makijaż do sesji zdjęciowej i zdjęć z lampą błyskową.

2. Korektor pod oczy INGLOT (nr 95)

Zużywam właśnie trzecie opakowanie tego produktu. Wynika to z tego, że próbowałam różnych wersji rozświetlaczy pod oczy i ten jako jedyny skradł moje serce na dłużej. Pięknie stapia się z podkładem, ujednolica koloryt cienkiej skóry pod oczami. Warto go aplikować opuszkiem palca ruchem wklepującym.

3. Puder brązujący ASTOR, Skinmatch (001 – Blonde)

Prasowany bronzer od Astora używam po raz pierwszy. Jest bardzo praktyczny, ponieważ daje możliwość wykorzystania czterech odcieni brązu, dzięki czemu w zależności od okazji i stopnia opalenia można „regulować” intensywność konturowania twarzy. Jakość produktu jest porównywalna do odpowiedników z Artdeco lub Sephory. Zdecydowanie trwalszy od INGLOTA z paskami odcieni, który przy pierwszej dobrej okazji rozlatuje się w drobny pył.IMG_7183

4. Wypiekany róż BOURJOIS (nr 41, Bonne Mine)

Róże kupuję niezwykle rzadko, bo w moim przypadku okazują się do granic wydajne. To delikatne muśnięcie kości policzkowych to tylko lekki akcent, ale nadaje buzi zdrowia i promienności. BOURJOIS oferuje wypiekane róże naprawdę rewelacyjnej jakości. Warto upolować drogeryjną promocję i cieszyć się kosmetykiem nawet przez 2 lata. Obecnie używam dość ciepłego odcienia brzoskwiniowego. Planuję zakup różu o chłodnym odcieniu bladego różu, prawdopodobnie pozostanę przy tej samej marce.

5. Matujący puder sypki INGLOT (bezbarwny)

Transparentny puder sypki to absolutny ‚must have’, jeśli interesuje was trwałość makijażu. Najlepiej sprawdzając się pudry sypkie (starczają na dłużej i lepiej fixują uprzednio zaaplikowany fluid). INGLOT naprawdę daje radę i nie ustępuje Artdeco. Zostawia jednak w tyle odpowiednik ryżowy od PAESE, o którym pisałam wam TUTAJ. Zdecydowanie najlepiej aplikować dużym ściętym pędzlem do pudru. Ewentualnie sprawdzi się gąbeczka, dołączana zazwyczaj do pudełeczka z produktem.

6. Paleta cieni do powiek It Palette od Sephora (wersja: Nude)

Bardzo zgrabna paleta 12 cieni matowych i perłowych. Jakość zróżnicowana, aczkolwiek na trwałość i pigmentację matowych jednostek nie mogę się poskarżyć. Paleta towarzyszy mi już rok, także zdążyłam ją częściowo wyeksploatować. Kosztuje ok. 13o zł i jest nie najgorszą alternatywą dla droższych odpowiedników palety URBAN DECAY czy SMASHBOX.

7. Tusz do brwi i tusz do rzęs od Eveline

O tych produktach napiszę oddzielny post. To absolutne hity w mojej kosmetyczce, które stale przypominają, że idealne kosmetyki nie muszą kosztować fortuny.

8. Mgiełka utrwalająca makijaż INGLOT

W zasadzie nie posiadam empirycznych dowodów na to, że mgiełka od MAKE UP FOREVER bądź MAC ma lepszy skład bądź zapewnia większą trwałość. Póki nie widzę różnicy (a używałam wszystkich na przestrzeni lat), nie widzę powodu, dla którego miałabym przepłacać ;)

Podaj dalej

  • http://www.dobregeny.pl/ Dobre Geny

    ta mgiełka z inglota bardzo mnie zaciekawiła. Kiedyś miałam taki spray z Kryolanu, taka mgiełka mogłaby być fajnym zastępstwem.