Masz 60 minut na myślenie – Escape Plan

z11833391QJerolima-alternatywne-centrum-kultury-w-dawnym-szpitalu
W zeszłym tygodniu zdążyłam się pochwalić niespodzianką, jaką zgotował mi partner z okazji 26. urodzin. Tym razem uchylę rąbka tajemnicy i powiem więcej, tym samym upewniając się, że nie zepsuję Wam fantastycznej zabawy, która czeka Was – jeśli pomysł się spodoba! Zaczęło się tak…
Maciek już 2 tygodnie wcześniej zastrzegł, że 31 stycznia do godz. 15:00 mam nic nie planować i coś się święci. Przez ten czas zdążyłam zadać mnóstwo pytań, próbując przybliżyć się chociaż trochę do odpowiedzi, co on najlepszego wymyślił. Podejrzewałam masaż tajski albo obiad w tajskiej restauracji – bo co innego można zaproponować własnej dziewczynie po wspaniałej podróży do Azji i nieuniknionym powrocie do rzeczywistości.
Kiedy nadszedł TEN dzień, uświadomiłam sobie, że pierwszy raz w życiu komuś chciało się postarać i zrobić mi prawdziwą niespodziankę. Nie – kochanie wybierz sobie na Allegro – tylko prawdziwy SURPRAJS!
Dojechaliśmy do ścisłego Centrum, gdzie Maciek zawiązał mi oczy opaską i dalej prowadził za rękę. Nie było ciężko, coraz bardziej podobała mi się wizja totalnego zaskoczenia. I tak doszliśmy do jakiegoś budynku, wspięliśmy na trzecie piętro i w oparach zwietrzałego browara czekaliśmy na pana, który miał mnie zabrać do kolejnego pomieszczenia i wytłumaczyć, na czym będzie polegać zabawa.
Pan się pojawił, uprzedził, że zaraz założy mi kajdanki. Tak też zrobił, nie opierałam się – w końcu zostałam uprzedzona, że nie ma czego się bać. Zostałam przykuta do jakiegoś grzejnika, Maciek był tuż obok (kajdanki jego też nie ominęły). Po kilkunastu sekundach mogłam zdjąć opaskę…Z wielkim zaskoczeniem stwierdziłam, że w pokoju nie byliśmy sami. Szybko rozpoznałam moje dwie przyjaciółki i dobrego kumpla z dziewczyną. Podobnie jak my – przykuci byli do tego samego grzejnika i momentalnie wybuchli śmiechem widząc moją reakcję. Nadal nie miałam zielonego pojęcia, co nas czeka, ale pozwoliłam sobie rozejrzeć się dokoła.Znajdowaliśmy się w dość psychodelicznym pokoju. Wyglądał na opuszczoną salę operacyjną lub pokój zabiegowy. Może stary szpital. Pożółkłe ściany i porozrzucane akcesoria pielęgniarskie. Wrócił nieznajomy pan i wytłumaczył, że istotnie – znajdowaliśmy się w opuszczonym szpitalu dziecięcym.15 lat temu w pokoju, w którym znajdowaliśmy się, przebywało trzech groźnych przestępców. Zostali ranni podczas napadu na bank i czekali na opatrzenie ran. Lekarz, który miał się nimi zająć, został wezwany na blok operacyjny, ale wcześniej skuł ich kajdankami i zamknął drzwi na klucz. Jakimś cudem przestępcom udało się uciec, chyba do dziś nie do końca wiadomo, jak.My natomiast uczestniczyliśmy w rodzaju gry komputerowej, którą przeniesiono do rzeczywistości. Na wzór dawnych wydarzeń naszym zadaniem stało się uwolnienie z kajdanek i rozwiązanie szeregu zagadek, które miały doprowadzić do otwarcia zamkniętych na klucz drzwi wyjściowych. Na całą zabawę dano nam 60 minut.

Nie powiem, Wam, czy udało nam się wydostać. Nie zdradzę też żadnej zagadki, żeby nie zepsuć Wam zabawy. Każdy z Was może zebrać 2-5 osobową drużynę i spróbować swoich sił w główkowaniu, poszukiwaniu wskazówek i rozpalaniu swoich szarych komórek do czerwoności. Zdecydowanie polecam tym, którzy już na samą myśl mają ochotę włożyć wygodne buty i z marszu wyruszyć w poszukiwaniu przygody!

Zabawa ma nazwę: „escape room”. Miejsce, w którym się znajdowaliśmy, to kamienica, gdzie do 2002 roku znajdował się Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej Dziecięcej „Omega”. Escape Plan znajduje się na trzecim piętrze, tuż nad klubem Nowa Jerozolima. Na tę chwilę to jedyny pokój, jaki mają w ofercie, ale podobno mają ją niebawem rozszerzyć.

Nie jest to jedyne miejsce, które oferuje tego typu rozrywkę w Warszawie. Nie wiem jak w innym polskich miastach, ale do Polski generalnie escape room’y dotarły dość niedawno, a ja przed urodzinami o takich nie słyszałam. Wielkie brawa do Maćka – który zna mnie na tyle – że wiedział, że nie przestraszę się na śmierć ;)

Jeśli macie doświadczenia z podobnymi miejscami, koniecznie się nimi podzielnie. Mam ochotę na więcej!

Fot. pożyczone ze strony www.escapeplan.pl

Podaj dalej

  • http://www.blogger.com/profile/06683420190756796792 Marcelka

    wow super niespodzianka :D Kasiu powiedz mi jedno, czy przez te całe 60 minut nie bałaś się chociaż przez chwilę? :D Ja z reguły jestem bardzo strachliwą osobą i wszystkiego się boje, więc nie wiem czy dałabym radę :p

    • http://www.blogger.com/profile/01877793131179271592 Katarzyna Munzar

      To kwestia zaufania :) Ja lubię trochę adrenaliny. I już się wyleczyłam z klaustrofobii parę dobrych lat temu. Jeśli ktoś ma jednak problem z małymi i zamkniętymi pomieszczeniami, może nie mieć takiego ubawu.