Praga: Najlepsze spanie w świetlicy

IMG_20141207_121249

Prawie wyspana. Powoli odpływam. Posileni grzańcem szukamy dobrego jedzenia na Starym Mieście, po którym bezkompromisowo udamy się na nieprzerwany niczym sen w hostelu.
Hostel Kotva (30 zł za os/dobę) zamieszkiwany przez robotników – znajduje się gdzieś daleko.  Doczłapaliśmy na miejsce po 6.00 rano. Szliśmy pieszo, bo automaty w metrze nie przyjmują banknotów. Shit happens.
Po paru minutach czekania drzwi otworzył zaspany konserwator, który zlitował się i pozwolił przespać w świetlicy ( doba hotelowa od 15.00!). Nad ranem wzbudziliśmy niemałą sensację. Nie wiem tylko, czy tym, że nikt na nowej zmianie nie wiedział, kim jesteśmy i dlaczego śpimy w kurtkach w sali telewizyjnej, czy dlatego, że we trójkę zmieściliśmy się na rozpadającej kanapie jedno oparte o drugie (I. nie starczyło miejsca, ale za szybko usnęliśmy, żeby sobie to uświadomić. Spała na trzech złączonych krzesłach – może w Albanii na stopie się tego nauczyła ;)Jedno jest pewne. Jestem przygotowana na luksusy Azji. Ucieszę się:
– ze świeżego powietrza (bez wszechobecnej woni chloru)- temperatury w pokoju powyżej 18st.- ciepłej wody w prysznicu na korytarzu- łazienki, do której nie wchodzą zagubieni robotnicy- z możliwości usłyszenia szumu morza (szum wody z kaloryfera takowym nie jest)
***
Już po jedzonku!! Trip Advisor polecił restaurację Nostalgie. Pyyszne szamanie – tradycyjnie czeskie. Kaczka, gulasz – dania średnio po 35 zł. Polecam! Szybkie zakupy kolacyjno-śniadaniowe w supermarkecie mojegi dzieciństwa. Billa – jest szwedzka, prawda?
Wracamy do hostelu na spanie!

Podaj dalej