Skok na Puszczę Bolimowską

Bez tytułu

W tym roku szczególnie doceniam możliwość ucieczki z miasta. Może się starzeję, ale uczę się relaksować i wyłączać od codziennego zgiełku. A ponieważ nie zawsze są czas i pieniądze na dalsze wypady,  szukamy z Maćkiem miejscówek na tyle blisko miasta, żeby brak samochodu nam nie pokrzyżował planów.

Ilu Warszawiaków wie, że istnieje coś takiego jak Puszcza Bolimowska? Osobiście dowiedziałam się o jej istnieniu jakiś miesiąc temu. Może nie jest to kompleks leśny bezpośrednio przylegający do Warszawy, ale to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów – i w zasadzie Województwo Łódzkie.

Kiedyś ta puszcza, na której terenie znajduje się dzisiaj Bolimowski Park Krajobrazowy, przylegała do Puszczy Kampinoskiej. Dziś nie jest chyba doceniona, ponieważ na jej terenie nie znalazłam wielu ofert noclegowych. Zaledwie kilka gospodarstw agroturystycznych. W jednym z nich postanowiliśmy się zahaczyć ze znajomymi. Także – namiot i śpiwory pod pachę i low-costowy weekend w garści.

No dobrze, przyznaję, że posiadanie zmotoryzowanych przyjaciół czasem się przydaje. Podwózka w jedną i drugą stronę mocno ułatwiła sprawę. Jeśli jednak chcielibyście się dowiedzieć, jak dostać się do Puszczy z Warszawy pociągiem, zamierzam tę opcję przetestować już w najbliższą sobotę.

Co do miejscówki, udaliśmy się do gospodarstwa, którego stronę znajdziecie tutaj: http://agroturystyka-antoniew.pl/. Właściciele dość sympatyczni, warto wykupić u nich jedzenie, które praktycznie w 90% przygotowują samodzielnie (łącznie z serami z mleka z własnych kóz). Ceny są konkurencyjne, można obcować z całą gromadką śmiesznych zwierzaków, które posiadają + skorzystać z możliwości jazdy konnej.

Jedyne, do czego mogę się jakkolwiek przyczepić to nader skrupulatne wyliczanie poszczególnych kosztów naszego pobytu. I to kilkukrotne, żeby przypadkiem nie pomylić się o złotówkę :)

IMG_20150710_194623

IMG_20150716_114107

IMG_20150716_114220

 

Podaj dalej