Sezon biegowy start!

IMG_6844
Jestem najlepszym przykładem na to, że biegać można mimo historycznej awersji do tej aktywności. Od szkoły podstawowej aż po studia biegać nie lubiłam i nie zamierzałam. Czepiałam się każdego usprawiedliwienia medycznego, byle tylko dano mi spokój. W końcu miałam inne zajęcia.



Oczywiście, nie każdy musi biegać i czerpać z tego radość. Czasem bieganie w ogóle nie jest wskazane, dlatego przed zrywem warto poradzić się ortopedy, czy Twoje kolana to przeżyją.
Jeśli masz choroby przewlekłe – skonsultuj się ze swoim lekarzem specjalistą.Poradź się trenera. Jeśli masz możliwość zamówienia indywidualnego programu treningów, skorzystaj z niej. Jeśli nie – z pomocą przyjdą portale dedykowane biegaczom, np. treningbiegacza.pl. Znajdziesz tu odpowiednią rozpiskę w zależności od tego, jaki jest Twój cel i obecna forma.

Dobry plan musi zakładać czas na regenerację organizmu między treningami.

 

Moim osobistym ‚must have’ są buty przeznaczone do biegania. Odpowiednie obuwie sprawia, że bieganie jest przyjemniejsze, stopa ma optymalną amortyzację, a miękka i giętka podeszwa sama niesie do przodu.Przydatnym gadżetem będzie aplikacja do biegania, która zmierzy Twój dystans, podsumuje trening i czasem nawet ułoży plan biegowy na najbliższe tygodnie. Ja korzystam z Endomondo, co nie znaczy, że uważam, że opłaca się wykupić wersję premium.

Opcjonalny i wygodny dodatek to etui na smartfon w postaci opaski na ramię. Ja mam swój Belkin od 2 lat. Bez niego bieg w terenie trudno mi sobie wyobrazić. Dostałam go w prezencie od taty. W sklepach jest już sporo podobnych dodatków w różnej cenie, nie trzeba się sugerować firmą. Belkin, o ile się nie mylę, jest raczej z górnej półki.Nie powiedziałam jeszcze, jak to się stało, że zaczęłam biegać? Sprawa jest prosta – brak czasu. To byl bezposredni powód. Kiedy kończyłam pracę po godzinie 21, niewiele rozwiązań pozostawało. Chciałam się ruszać i dbać o zdrowie. Potrzebowałam się porządnie zmęczyć bez konieczności umawiania, pilnowania godziny, odwoływania, dojeżdżania etc.

Do dreptania potrzebujesz jedynie chęci i wygodnych butów. W miastach jest już tyle biegaczy, że nawet po zmroku nie straszno potrenować. Zawsze spotkasz na swojej drodze tych, którzy wygrali w walce z wewnętrznym leniuchem.
Jeśli jednak bieganie to nie to – spokojna głowa. Sportów do uprawiania jest tyle, że życia nie starczy na spróbowanie wszystkiego. Możesz zawsze utrzymywać, że nie biegasz, ponieważ nie ulegasz masowej modzie ;)

Podaj dalej

  • http://www.dobregeny.pl Dobre Geny

    Kasia, bieganie to jest dla mnie taka walka z głową – próbowałam, serio, ale nie idzie mi zupełnie. Dużo lepiej odnajduję się na zumbie albo na innych grupowych aktywnościach. Właśnie dzisiaj byłam i bardzo mi się podobało, dzisiaj może też skoczę.

    • http://www.blogger.com/profile/01877793131179271592 Katarzyna Munzar

      @Dobre Geny zumba jeszcze dla mnie nieznana. Ale sama się zastanawiam nad jakimiś tańcami latem, co by tyłeczkiem pobujać :)

      • http://www.dobregeny.pl/ Dobre Geny

        Kasia, możesz się wciągnąć – nie czujesz, że to trenowanie, tylko bardziej zabawa :)

  • http://www.blogger.com/profile/04002634090405246158 Maciej Rożen

    O jednym jeszcze istotnym nie napisałaś… jaka muzyka Cię narkęca do biegania. Podziel się swoją playlistą :)